URI:
   DIR Return Create A Forum - Home
       ---------------------------------------------------------
       Forumowa Mafia
  HTML https://nwothegame.createaforum.com
       ---------------------------------------------------------
       *****************************************************
   DIR Return to: Rozgrywki
       *****************************************************
       #Post#: 4--------------------------------------------------
       Edycja czwarta
       By: forumowamafia Date: June 2, 2019, 3:29 pm
       ---------------------------------------------------------
       Witajcie w czwartej edycji rozgrywek Forumowej Mafii!
       Kim jesteśmy, dokąd tuptamy? Przeczytajcie
       historię poniżej ;-)
       [spoiler=Historia]Drzwi uchyliły się i do sztucznie
       oświetlonego pomieszczenia wlało się ciepłe,
       popołudniowe światło.
       - Doktorze - powiedział, wchodząc przez drzwi,
       przybrany w gustowny czarny smoking jegomość koło
       czterdziestki. Nie sposób było nie dostrzec
       dzierżonego przez niego sygnetu, z którego dumnie
       spoglądał czarny brylant, otoczony szafirem,
       szmaragdem, topazem, hessonitem, rubinem i ametystem. - Już
       czas.
       *  *  *
       Zerga cały dzień czekał na tę wizytę.
       Obudził się o 4 nad ranem, bo nie mógł spać.
       "40 lat badań. 40 lat! Marzenia się
       spełniają", myślał. Wstał z kozetki i
       podszedł do stojącego nieopodal lustra.
       Zaczął golić swoją brodę z kilku
       wyrastających na niej siwych włosków. "Dzisiaj
       cały świat zobaczy efekty mojej pracy... Efekty pracy
       niebywałego geniusza, jakim niewątpliwie jes...
       aała, kurwa!" - urwał doktor, spoglądajac na
       krople krwi spływające po ostrzu brzytwy. "Ech...
       muszę się opanować, inaczej wykrwawię
       się przed przedstawieniem" - stwierdził.
       Dokończył poranny łazienkowy rytuał,
       zjadł ćwierć tego, co zazwyczaj jada na
       śniadanie i ruszył w kierunku swojej biblioteczki.
       Wszystko musiało być dzisiaj w idealnym porządku.
       "Ordnung muss sein", jak mawiał jego dziadek.
       Dokładnie przetarł wszystkie tomy z osadzającego
       się na nich kurzu, kładąc je na półkach
       zgodnie z kolejnością alfabetyczną, dzieląc
       je również tematycznie. Historia ewolucji tu, badania
       neuropsychologiczne tam... Po wszystkim oddalił się na
       kilka kroków i spojrzał na swoje dzieło. "Idealnie",
       oznajmił w myślach, po czym ruszył w kierunku
       swojego laboratorium.
       W oświetlonym bladym światłem kilku
       świetlówek laboratorium napotkał większy
       rozgardiasz niż ten, jaki wydawało mu się
       zostawił wczorajszego wieczora. Tu też zabrał
       się do roboty, czyścił preparaty, sprzęt,
       wszystkie probówki i menzurki. Zajęło mu to dobrą
       część przedpołudnia. Po wszystkim
       postanowił udać się na obiad. Zazwyczaj
       jadał podczas pracy w laboratorium, ale dzisiejszy
       dzień był specjalny, inny niż wszystkie do tej
       pory, stąd uznał, że najlepiej będzie
       uczcić go wyjściem na powietrze i przejechaniem
       się do kameralnej restauracyjki "Pod gruchającym
       gołąbkiem", znajdującej się w centrum
       najbliższego miasteczka. Przed wyruszeniem w drogę,
       należało jednak zrobić coś jeszcze.
       Zerga wziął ze stołu miskę
       wypełnioną szarawą substancją i
       podszedł do okutych żelazem drzwi, znajdujących
       się w najciemniejszym zakątku laboratoryjnej sali.
       Otworzył kilka zamków, odblokowując zasuwę,
       którą następnie przesunął. Z
       odsłoniętej w ten sposób luki biła
       przeraźliwa ciemność, na myśl o której po
       plecach niejednego przypadkowego przechodnia przebiegłyby
       dreszcze.
       "Byłbym zapomniał" - powiedział zimnym,
       niewzruszonym tonem doktor, mogłoby się wydawać,
       że mówił sam do siebie - "dzisiaj jest też twój
       wielki dzień, Adamie" - po czym przełożył
       miskę przez lukę. Miska natychmiast zniknęła
       w ciemnościach, niczym wyszarpnięta z jego dłoni.
       "Smacznego" - rzucił w kierunku drzwi Zerga, zasuwając
       otwór. Tuż przed zatrzaśnięciem się zamków
       bystry obserwator potrafiłby dostrzec dwa jasne elementy,
       które na moment pojawiły się w
       zwężającej się szparze.
       Były to białka ludzkich oczu.
       *  *  *
       Ogromna pałacowa sala balowa zaczęła się
       wypełniać goścmi. Każdy z nich wydawał
       się ociekać bogactwem i blichtrem. Mimo to, wśród
       tej jakże kolorowej grupy, dało się bardzo
       łatwo wyróżnić prawdziwe gwiazdy tego wieczoru.
       Wszystkie zaproszone osoby nosiły bowiem na twarzach maski
       o przeróżnych kształtach i zdobieniach, a z ich
       dłoni świeciły feerią barw bogato zdobione
       pierścienie i sygnety, których oczka stanowiły czarne
       brylanty. Towarzyszące im osoby wchodziły bez okrycia
       twarzy, często w bardzo ekstrawaganckich strojach, z
       których większość odkrywała więcej,
       niż zakrywała. Liczba osób towarzyszących
       zdawała się wahać od kilku aż do kilkunastu
       osobników na jednego zaproszonego, stąd na sali bardzo
       szybko zaczęło się robić tłoczno.
       Zerga stał za kulisami, obserwując te sceny z
       wyraźnie malującym się na jego twarzy
       podnieceniem. Za piętnaście minut miało
       zajść słońce i bal miał się
       rozpocząć. Po kilku pierwszych toastach i
       wystąpieniach artystów, w kulminacyjnym momencie imprezy na
       scenę miał wyjść on. Zdawał sobie
       sprawę, że dla większości przybyłych
       bal ten był tylko okazją do zaspokojenia swoich
       nieludzkich żądz i zachcianek, ale był
       przekonany, że dzisiejszego wieczora to jego
       wystąpienie, a nie nocna orgia, wzbudzi wśród
       gości największą ekscytację.
       - Doktorze Zerga, czy wszystko gotowe? - spytał gospodarz
       dzisiejszego wieczora, a zarazem szef naukowca, który
       zjawił się na moment za kulisami. Jako jedyny z
       członków bractwa nie miał jeszcze założonej
       na twarzy maski, choć trzymał ją już w
       prawej ręce.
       - Tak, hrabio Montbreau - Zerga delikatnie się
       ukłonił - wszystko w najlepszym porządku.
       Jesteśmy gotowi by oczarować gości i,
       pozwolę sobie to powiedzieć, zmienić świat!
       - emocje zdawały się aż wypływać z
       doktora. Hrabia zdał sobie sprawę, że nigdy nie
       widział go w takim stanie.
       - Świetnie, świetnie. Udam się teraz
       zabawiać moich gości, a gdy przyjdzie pora, wyjdę
       na scenę i osobiście Pana zapowiem - powiedział
       Montbreau, nakładając maskę i wychodząc na
       scenę.
       *  *  *
       Gdy Zerga pojawił się na scenie, na sali panowała
       cisza. Wszyscy byli zaskoczeni i zaintrygowani wystąpieniem
       zaplanowanym na sam środek imprezy. "Zazwyczaj o tej porze
       działy się bardziej ekscytujące rzeczy", zdawali
       się myśleć niektórzy.
       - Witam szanownych gości! Nazywam się Wolfgang Josef
       Zerga, jestem wnukiem wspaniałego naukowca, Aryjczyka z
       krwi i kości, Josefa Mengele. Urodziłem się w
       Brazylii i od dziecka marzyłem o kontynuowaniu jego pracy.
       Potrzebowałem jednak do tego odpowiednich funduszy, dlatego
       przeprowadziłem się tu, do Szwajcarii i ponad 40 lat
       temu zaufał mi dziadek naszego dzisiejszego gospodarza.
       Dziś nadszedł dzień, w którym w końcu
       mogę przedstawić efekty pracy całego mojego
       życia - rozpoczął naukowiec.
       - Zapewne każdy z Was niejeden raz chciał mieć
       możliwość sterowania inną osobą.
       Wymuszenia na niej tego, żeby słuchała
       każdych poleceń. Oczywiście, są na to
       sposoby - mniej lub bardziej pewne, mniej lub bardziej
       dyskretne. Mamy na sali magnatów medialnych, którzy skutecznie
       sterują opinią publiczną od wielu dziesiątek
       lat poprzez radio, telewizję, a ostatnio Internet. Zapewne
       niejedna z obecnych tu osób zlecała szantaże czy
       morderstwa, które miały postawić cel pod
       ścianą, w ten sposób zmuszając go do
       posłuszeństwa. A może ktoś po prostu
       doprowadził do upadłości czyjąś
       firmę, pozbawiając właściciela środków
       do życia? - kontynuował.
       - Problem w tym, że każdy z tych sposobów jest mocno
       niedoskonały. Albo wymaga olbrzymich środków, albo lat
       przygotowań, albo ingerencji zbyt wielu osób trzecich,
       którym nie można zaufać... Dlatego dzisiaj jestem tu
       na scenie by przedstawić iście przełomowe
       rozwiązanie tego problemu. Niestety, nie mogę
       zdradzać szczegółów, ale przygotowałem dla
       państwa małą prezentację. Adamie, wyjdź
       i podejdź do mnie, pokaż się naszym gościom!
       Na scenie pojawił się młody mężczyna,
       wyglądający na mieszkańca Amazonii. Był
       odziany tylko w przepaskę biodrową, a w ręku
       trzymał mocno zaciśnięty lodowy szpikulec.
       - Adam przed wyjściem na scenę poddany został
       działaniu naszego preparatu. Jest teraz całkowicie
       posłuszny mojej woli, co zresztą udowodnimy już w
       tym momencie, nie ma co zwlekać. Adamie - powiedział
       ostro Zerga - wbij sobie ten szpikulec w udo.
       Nagle, jakby bez namysłu, jednym szybkim ruchem Adam
       ubódł się w udo trzymanym narzędziem. Zapewne
       trafił w tętnicę, gdyż z rany bardzo szybko
       zaczęła tryskać krew. Jednak na twarzy Adama nie
       było widać żadnych emocji. Stał dalej
       wyprostowany, zwrócony w kierunku doktora, zupełnie jakby
       czekał na dalsze polecenia. Sala zamarła,
       obserwując to jakże niecodzienne widowisko.
       - Widzicie państwo, zero reakcji, natychmiastowe
       posłuszeństwo, nawet kosztem własnego życia!
       - tryumfalnie orzekł Zerga - Ale to jeszcze nie wszystko!
       Pewnie zastanawiacie się, czy to nie jakiś
       podstęp, czy sami nie użyliśmy szantażu,
       żeby go do tego zmusić. A może uważacie,
       że narkotyzowaliśmy go latami i wypraliśmy mu
       mózg? Cóż, jesteście w błędzie! Thiago,
       wstań!
       Ku zaskoczeniu wszystkich, ciemnoskóry mężczyzna
       siedzący na środku sali, osoba towarzysząca
       jednej z zaproszonych dam, nagle wstał z błędnym
       wzrokiem wpatrzonym w naukowca.
       - Podejdź do mnie! - rozkazał Zerga. Thiago
       ruszył w kierunku sceny, a zdziwienie jego
       "właścicielki" dało się odczytać nawet
       z maską założoną na jej twarzy, gdyż
       nie słuchał on jej próśb o to, by został
       przy jej boku.
       - Widzicie, na początku balu obraliśmy sobie Thiaga na
       cel, by pokazać jak łatwo, niezauważalnie i,
       przede wszystkim, na odległość, można
       zaaplikować nasze rozwiązanie - kontynuował
       Wolfgang. - Co więcej, nasz preparat nie zostawia po sobie
       żadnych śladów! Wypłukuje się z organizmu po
       kilku godzinach od podania, zależnie od zastosowanej dawki.
       W międzyczasie Adam zrobił się bardzo blady i nie
       mogąc utrzymać się na nogach, przykląkł
       na jedno kolano w kałuży krwi. Gdy Thiago pojawił
       się na scenie, Zerga kazał mu stawać na
       rękach i robić fikołki. Mężczyzna
       spełniał każde postawione mu przez Zergę
       żądanie.
       - Czyż to nie wspaniałe?! - wykrzyknął w
       stronę publiczności Zerga. Z sali zaczęły
       dobiegać nieśmiałe odgłosy oklasków.
       - A teraz, przejdźmy do spraw biznesowych - powiedział
       doktor, nagle uspokajając ton swojej wypowiedzi i
       odsyłając Thiago na jego miejsce.
       - Od lat zbieramy materiały do badań, w
       szczególności zajmowaliśmy się badaniami
       genetycznymi, poprzez które staraliśmy się
       zrozumieć proces kształtowania ludzkiego mózgu i
       znalezienia wad, które możemy wykorzystać.
       Korzystaliśmy ze zbiorów banków spermy, a ostatnio,
       dzięki rozwojowi Internetu, znacznie
       powiększyliśmy nasze zbiory, fundując spółki
       takie jak 23andMe, gdzie badani dobrowolnie przesyłają
       swoje dane genetyczne w celach analizy. Oni dostają
       krótką, mało znaczącą informację
       zwrotną, a my miliony danych... Jak jednak mogliście
       zauważyć, w dzisiejszych testach nie
       wykorzystaliśmy potomków europejskiej cywilizacji.
       Wciąż potrzebujemy większej ilości danych z
       badań na białych ludziach, bo o ile bardzo łatwo
       o zdobycie dzikusów z Afryki, Ameryki Południowej czy Azji
       i testowanie naszego produktu na nich, tak pewne organizacje
       znacznie utrudniają tego typu operacje na terenach Europy
       czy Stanów Zjednoczonych. Potrzebujemy wsparcia, by dalej
       rozwijać to przedsięwzięcie. Każda forma
       będzie ważna, liczymy więc na wasze
       zaangażowanie! Każdy zainteresowany może
       zgłosić się do biura gospodarza dzisiejszego
       wieczoru, będziemy tam na niego czekać -
       powiedział Zerga, po czym skłonił się i
       zniknął za kotarą, żegnany gromkimi
       oklaskami.
       Z całej sali chyba tylko jedna osoba nie klaskała na
       pożegnanie doktora, a była to postać
       znajdująca się najbliżej niego. Adam
       leżał nieprzytomny w olbrzymiej kałuży krwi,
       z roztapiającym się narzędziem zbrodni wbitym w
       udo.
       *  *  *
       - Montbreau, co za przedstawienie. Gratuluję, doktorze
       Zerga - powiedział kolejny już z rzędu
       członek bractwa odwiedzający gabinet hrabiego. -
       Myślę, że mogę wam pomóc w zdobyciu...
       "próbki" do waszych badań.
       - Słuchamy, Richard - odparł hrabia.
       - Jak wiecie, jestem właścicielem jednej z
       większych linii lotniczych. Wiecie również, jak
       ciężko jak znaleźć zagubiony samolot,
       szczególnie, jeśli zgubi się gdzieś na
       środku Pacyfiku... - przerwał biznesmen,
       oczekując na reakcję rozmówców.
       - Kontynuuj Rich, jesteśmy zainteresowani - powiedział
       Montbreau, popijając burgundzkie pinot noir.
       - Tak więc - gość odchrząknął - co
       powiecie na to, że sfinguję katastrofę
       lotniczą, jednocześnie przekazując wam wszystkich
       pasażerów tego lotu?
       Montbreau spojrzał na doktora. Zerga tylko się
       uśmiechnął i kiwnął głową.
       - Wchodzimy w to - odparł hrabia.
       *  *  *
       Lot trwał już 4 godziny i od tylu też godzin
       znużeni pasażerowie mogli oglądać tylko
       niebo, chmury i rozciągający się w każdym
       kierunku ocean. Gdy nagle zapalił się jeden z
       silników, nie były to mimo wszystko emocje tego rodzaju,
       jakiego oczekiwali. Samolot zaczął powoli
       zniżać pułap, a piloci poinformowali
       pasażerów o konieczności awaryjnego lądowania na
       pobliskiej wyspie. Niestety awaryjne lądowanie nie
       przebiegło w sposób przedstawiany przez filmy sensacyjne
       klasy B, w których to pilotowi zawsze udaje się
       znaleźć na tyle długi, szeroki i płaski pas
       na ziemi, by ocalić pasażerów i siebie od
       śmierci.
       Samolot lądował między drzewami,
       miażdząc zarówno siebie, jak i wszystko co
       napotkał na swojej drodze. Z plątaniny metalu, ziemi,
       krzaków i resztek drzew, po pewnym czasie zaczęli
       wydobywać się pierwsi ocalali. Po jakimś czasie
       doliczyli się 25 osób, które przeżyły
       katastrofę. Obaj piloci nie żyli, tak jak i reszta
       załogi samolotu. Z jego wraku nie dało się
       wydobyć żadnych działających
       urządzeń elektronicznych, nie znaleziono przede
       wszystkim żadnego telefonu satelitarnego, albo choćby
       zwykłego lokalizatora GPS. Po pewnym czasie jeden z
       rozbitków zdobył się na odwagę by
       powiedzieć, że biorąc pod uwagę
       zakładaną trasę i długość ich
       lotu, najprawdopodobniej znajdują się gdzieś
       pośrodku Oceanu Spokojnego, a najbliższa cywilizacja
       znajduje się setki, albo nawet tysiące kilometrów
       stąd...
       [/spoiler]
       Miejscem gry jest bezludna wyspa. Walczące ze sobą
       frakcje to Pasażerowie (Miasto) i Porywacze (Mafia). Role w
       Regulaminie zostały zaktualizowane.
       Zaczynamy z 25 rozbitkami, wśród których kryje się 5
       porywaczy.
       [spoiler=Lista graczy]
       1.
       strona 14 )
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=211<br
       />- winny
       2.
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=149
       3.
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=263
       4.
       )
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=304<br
       />- winny
       5.
       6.
       7.
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=148<br
       />- niewinny
       8.
       9.
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=206<br
       />- niewinny
       10.
       )
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=81
       11.
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=31
       12.
       lesie ( strona 12 )
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=185
       13.
       14.
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=304
       15.
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=78<br
       />- niewinny
       16.
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=283<br
       />- winna
       17.
       18.
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=55<br
       />- niewinny
       19.
       ( strona 15 )
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=238<br
       />- winny, Ojciec Chrzestny
       20.
       strona 14 )
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=212
       21.
       8 )
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=121<br
       />- niewinny
       22.
       23.
       strona 17 )
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=259<br
       />- niewinny
       24.
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=185<br
       />- niewinny
       25.
       po &#347;mierci ukochanego mr.Delmy :( ( strona 4 )
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=55
       [/spoiler]
       [spoiler=Lincze]
       1. mr.Delma (niewinny) + Panna Aleksandra ( strona 4 )
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=55
       2. Stanis&#322;aw (niewinny) ( strona 5 )
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=78
       3. Zygmunt Baranek (niewinny) ( strona 8 )
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=121
       4. Brat Piotr (niewinny) ( strona 10 )
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=148
       5. Vega (niewinny) ( strona 12 )
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=185
       6. Doc Jhon Afloderm (niewinny) ( strona 13 )
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=206
       7. Mister Wais President (winny, Ojciec Chrzestny) ( strona 15 )
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=238
       8. Tubylec Jarek (niewinny) ( strona 17 )
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=259
       9. Cynthia Reed (winna) ( strona 18 )
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=283
       10. Jozsef Gellert (winny) ( strona 20 )
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=304
       [/spoiler]
       [spoiler=Porwania]
       1. Fifi ( strona 2 )
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=31
       2. El General Magnifico (uratowa&#322; Stacha D&#380;onsa) (
       strona 5 )
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=81
       3. Danuta Olejnik ( strona 10 )
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=149
       4. OzajaszGoldberg ( strona 13 )
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=212
       5. Alina Jones ( strona 17 )
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/edycja-czwarta/?message=263
       [/spoiler]
       Pierwsze porwanie (mord): 9 czerwca o 22:00. Nast&#281;pne co
       dwa dni.
       Pierwszy lincz: 10 czerwca o 21:00. Nast&#281;pne codziennie.
       Podczas tych wydarze&#324; "aktywuj&#261; si&#281;" osoby z
       odpowiednimi rolami (regulamin
  HTML https://nwothegame.createaforum.com/general-discussion/regulamin/).
       PASA&#379;EROWIE WYGRALI! GRATULACJE!
       #Post#: 9--------------------------------------------------
       Re: Edycja czwarta
       By: Afloderm Date: June 8, 2019, 8:00 am
       ---------------------------------------------------------
       Doktor Jhon Afloderm to polak, który wyjecha&#322; do USA by
       uko&#324;czy&#263; tam studia medyczne , co mu si&#281;
       uda&#322;o z wyró&#380;nieniem. Po powrocie do kraju
       rozpocz&#261;&#322; praktyk&#281; medyczn&#261; jako dermatolog
       i lekarz ogólny. Posiada on &#380;one i dówjk&#281; dzieci ,ale
       z powodów sobie tylko znanym nie mieszka znimi. Wieczorami po
       pracy pij&#281; du&#380;o Whisky bez , której nie widzi swojego
       &#347;wiata w ró&#380;owych kolorach.
       Pewnego razu wybra&#322; si&#281; on do salonu Opla by
       zakupi&#263; Insygnie dzi&#281;ki czemu wzi&#261;&#322;
       udzia&#322; w losowaniu na podró&#380; marze&#324; na
       tajemnicz&#261; wysp&#281; i los mu sp&#322;ata&#322; figla i
       wygra&#322;. Samolot , którym lecia&#322; rozbi&#322; si&#281;
       wraz z innymi pasa&#380;erami wyl&#261;dowa&#322; na bezludnej
       wyspie ....
       Podczas upadku skr&#281;ci&#322; sobi&#281; kostk&#281; dlatego
       zacz&#261;&#322; kule&#263; i charakterystycznie si&#281;
       porusza&#263; , i gdyby nie jego walizka pe&#322;na leków na
       pewno zmar&#322; by z powodu zaka&#380;enia.
       #Post#: 10--------------------------------------------------
       Re: Edycja czwarta
       By: sasza Date: June 8, 2019, 8:52 am
       ---------------------------------------------------------
       [font=georgia]Cze&#347;&#263;!
       Mam na imie Fifi, jestem zwyczajn&#261; studentka z Hiszpanii.
       Urodzilam si&#281; i studiuje w Madrycie. W przyszlo&#347;ci
       chc&#281; zosta&#263; przedsz&#281;b... przedsiemb...
       businesswoman!
       Well, chcia&#322;am zosta&#263;, a teraz nie wiem czy wogole mam
       przysz&#322;osc..
       Opowiem wszysko po koleji...
       Moi znajomi z Hiszpanii czesto hwalili si&#281;, jak to fajnie
       jest by&#263; Erazmusem w Polsce. Mo&#380;na imprezowa&#263; do
       rana, du&#380;o "hla&#263;" i nie martwi&#263; sie o studia, bo
       nauczyciele "majom wszystko w dupie" i tak na koniec daja ci
       piontk&#281;.. Pomy&#347;lalam - why not - i pojechalam na
       pulroku do Polski!
       Wszystko bylo exactly tak, jak hcialam! Poznalam du&#380;o
       fajnyh czlowieków, sprobowalam lokalnego jedzenia, odwiedzilam
       wszystkie cluby na mie&#347;cie, no i zadalam wszystkie kursy na
       5 w moim universytecie!
       Ale nie stety, trzeba bylo wracac ju&#380; dodomu.. Po raz
       ostatni poszedlam do mojego ulubionego klubu, a potem odrazu do
       airportu. Bo niezlej imprezie bylam veeeery zmenczona, wiec w
       samolocie odrazu zasnelam.
       Kiedy sie obudzilam, to zauwazylam, &#380;e wszyscy dziwnie
       si&#281; zahowuj&#261;... I mean, wszyscy zaczynali
       panikowa&#263;, kto&#347; powiedzia&#322;, &#380;e co&#347;
       si&#281; pali (jaki&#347; silnik? whatever, i tak nie wiem co to
       jest). Jak popatrzylam przez okno, to zobaczylam, ze pod nami
       jest woda.... duuuuuuu&#380;o wody. Wlasznie w tym momencie
       pomy&#347;lalam: "WTF? Dlaczego lecimy nad oceanem?" i te&#380;
       zaczelam panikowa&#263;...
       Kiedy zaczelismy szybko pada&#263;, pomy&#347;lalam, ze to jest
       the end... Ale jakims cudem przezylam! I jeszcze okolo 20 osob
       razem ze mnom.
       Mam nadzieje, ze ktos nas szybko uratuje, chocia&#380; hetnie
       poznam blizej nowych ludzi, ktorzy tak, jak i ja mieli ogromne
       szczenscie!
       P.S. Sorry za moj jenzyk, ja wcion&#380; si&#281; ucz&#281;
       polski :) Bede robi&#263; troche mistakes i w razie
       w&#261;tpliwosci pisac po angielsku...[/font]
       #Post#: 11--------------------------------------------------
       Re: Edycja czwarta
       By: Kasztany Date: June 8, 2019, 10:46 am
       ---------------------------------------------------------
       Witam, nazywam si&#281; Alina i zanim wyl&#261;dowa&#322;am na
       tej pieprzonej wyspie, by&#322;am adwokatk&#261;. Dobra
       adwokatk&#261;. Sk&#261;d si&#281; tu wzi&#281;&#322;am? To
       pytanie jest bezzasadne, jestem tutaj z tego samego powodu co
       wy. Przekl&#281;ty samolot. Pierwsza sprawa za wielk&#261;
       wod&#261;, tyle razy lata&#322;am po ca&#322;ych Stanach i nigdy
       nic si&#281; nie sta&#322;o. Oj ju&#380; ja wejd&#281; na
       drog&#281; prawn&#261; z liniami lotniczymi...
       #Post#: 12--------------------------------------------------
       Re: Edycja czwarta
       By: Anonim Date: June 8, 2019, 12:24 pm
       ---------------------------------------------------------
       Nazywam si&#281; Jozsef Gellert pochodz&#281; z W&#281;gier a
       dok&#322;adnie z Budapesztu. Jestem dziennikarzem, a moja
       kariera rozpocz&#281;&#322;a si&#281; jaki&#347; czas temu.
       Mog&#281; powiedzie&#263;,&#380;e lot by&#322; szans&#261; aby
       si&#281; wybi&#263; i napisa&#263; artyku&#322; z relacji
       rozdania Oscarów. Mo&#380;liwo&#347;&#263; spotkania tylu
       gwiazd, czy te&#380; przeprowadzi&#263; tyle wywiadów -
       czeka&#322; mnie materia&#322; &#380;ycia.
       Kupi&#322;em bilet na Tupolewa, co&#347; za&#347;wita&#322;o w
       umy&#347;le na ich temat, ale na moje nieszcz&#281;&#347;cie
       ambicja dziennikarska przy&#263;mi&#322;a ten niepokój.
       Musia&#322;em si&#281; znale&#378;&#263; w USA jak najszybciej i
       nic innego si&#281; nie liczy&#322;o !
       Samej katastrofy nie pami&#281;tam za dobrze.... krzyki &#380;e
       pali si&#281; silnik.... Spadamy !!! Co&#347; uderzy&#322;o mnie
       w g&#322;ow&#281; i straci&#322;em przytomno&#347;&#263;.
       Mia&#322;em sen, chocia&#380; nie pami&#281;tam go
       wyra&#378;nie, wiem &#380;e widzia&#322;em jakie&#347; drzewo,
       a w oddali s&#322;ysza&#322;em strza&#322;y.
       Obudzi&#322;em si&#281; po wszystkim, kto&#347; mnie
       wyci&#261;gn&#261;&#322; i opatrzy&#322; moj&#261; ran&#281; na
       g&#322;owi&#281;. Nawet nie wiem kto, ale b&#281;d&#281;
       musia&#322; mu podzi&#281;kowa&#263;...
       #Post#: 13--------------------------------------------------
       Re: Edycja czwarta
       By: Tubylec Jarek Date: June 8, 2019, 3:09 pm
       ---------------------------------------------------------
       Salut!
       Ja by&#263; Tubylec.
       Tubylec Jarek.
       Ja by&#263; królem wioski.
       Ja mieszka&#263; sam w wiosce, dlatego ja by&#263; król.
       Ja nie je&#347;&#263; mi&#281;sa, ja warzywnik.
       Cieszy&#263; si&#281; na nowe somsiady.
       Wyspa bezpieczna, brak tigery, brak liony, du&#380;o owoce,
       warzywa, morskie owoce i przyjaciele morskie delfiny.
       Pozdrawia&#263; ja nowoprzyby&#322;ych
       #Post#: 14--------------------------------------------------
       Re: Edycja czwarta
       By: El General Magnifico Date: June 8, 2019, 3:55 pm
       ---------------------------------------------------------
       Bienvenida amigos! Wraca&#322;em w&#322;a&#347;nie z
       zas&#322;u&#380;onego urlopu z Los Angeles i teraz co&#347;
       takiego?! Przeca te cholerne aviones s&#261; reklamowane jako
       najbezpieczniejszy &#347;rodek transportu maldito infierno!
       Cinco ańos czeka&#322;em na te wakacje. Zdobycie przepustki
       trwa&#322;o wieki. Oby Ci kontrolerzy lotów szybko zorientowali
       &#380;e nasz avión spad&#322;...
       #Post#: 15--------------------------------------------------
       Re: Edycja czwarta
       By: bamboozle Date: June 8, 2019, 4:16 pm
       ---------------------------------------------------------
       Hey y'all, nazywam si&#281; Glenn Cosey, i do niedawna
       by&#322;em gwiazd&#261; najwi&#281;kszego uniwersytetu w
       pó&#322;nocnej Montanie. Do niedawna, bo w walce z bezdomnym
       dozna&#322;em skomplikowanego z&#322;amania ma&#322;ego palca u
       stopy i straci&#322;em swoj&#261; pozycj&#281; w
       sk&#322;adzie... Dosta&#322;em jednakowo&#380; drug&#261;
       szans&#281; w klubie trzeciej ligi &#322;otewskiej BK Valmiera i
       w drodze do nowej kariery sko&#324;czy&#322;em na tej zasranej
       wyspie...
       #Post#: 16--------------------------------------------------
       Re: Edycja czwarta
       By: Gosc Date: June 8, 2019, 4:27 pm
       ---------------------------------------------------------
       Nazywam si&#281; Frank Jonhson, jestem logistykiem
       pracuj&#261;cym w firmie ABC zajmuj&#261;c&#261; si&#281;
       przewozem przesy&#322;ek, g&#322;ównie za pomoc&#261; samolotów.
       Zawód zmusza mnie do ci&#261;g&#322;ych wyjazdów w ró&#380;ne
       zak&#261;tki &#347;wiata i rozsta&#324; z narzeczon&#261;, która
       zawsze ostrzega&#322;a mnie przed tym jaka jest niebezpieczna
       moja praca w&#322;a&#347;nie ze wzgl&#281;du na ci&#261;g&#322;e
       loty. To mia&#322; by&#263; mój ostatni przelot nad Pacyfikiem
       przed moim urlopem, oby nie okaza&#322; si&#281; ostatnim w moim
       &#380;yciu...
       Ca&#322;e szcz&#281;&#347;cie &#380;e nie jestem tutaj samemu,
       wierze &#380;e wspólnie z pozosta&#322;ymi ocala&#322;ymi
       zdo&#322;amy si&#281; jako&#347; st&#261;d wyrwa&#263; i to jak
       najszybciej.
       #Post#: 17--------------------------------------------------
       Re: Edycja czwarta
       By: zxcxz Date: June 9, 2019, 1:45 am
       ---------------------------------------------------------
       Hej, jestem Aleksandra z Warszawy. W&#322;a&#347;nie
       sko&#324;czy&#322;am studia na UW i wybiera&#322;am si&#281; na
       wakacje &#380;ycia do USA. A mo&#380;e to nie by&#322;yby tylko
       wakacje? No nic, w tym momencie i tak jestem z wami na bezludnej
       wyspie. Mi&#322;o Was pozna&#263;.
       *****************************************************
   DIR Next Page